Strona główna - Rok Kultury Niezależnej


Koncert Jazz Jamboree „Jacek Kaczmarski na jazzowo” – Warszawa, 13 grudnia 2009

13 grudnia br. w Klubie Palladium o godz. 20.00 odbył się koncert „Jazz muzyką wolności” – „Jacek Kaczmarski… dwadzieścia lat po”, którego Instytut Pamięci Narodowej był współorganizatorem. Koncert został zrealizowany w ramach projektu edukacyjnego IPN Rok Kultury Niezależnej (www.kultura-niezależna.pl).

W programie koncertu znalazły się przede wszystkim utwory, które stały się hymnem pokoleniowym poprzedniej epoki, takie jak: „Obława”, „Mury”, „Nasza klasa”, „Źródło”, „Epitafium dla Włodzimierza Wysockiego”, „Szturm”. Wykonawcami byli znani artyści – piosenkarze: Anna Serafińska, Maria Sadowska i Janusz Szrom. Poza nimi do koncertu zaproszeni zostali laureaci konkursów jazzowych, którzy w swej młodzieńczej i żywiołowej interpretacji stali się naturalnymi kontynuatorami artystycznej drogi życiowej Jacka Kaczmarskiego.

Więcej na www.jazz-jamboree.pl

Jazz: wolność i imperializm

Jazz w Polsce po wojnie, a zwłaszcza w pierwszej połowie lat pięćdziesiątych, to nie tylko muzyka. To demonstracja wolności i oporu przeciw komunistom, dla których jazz był sprawą polityczną, jawnym opowiedzeniem się po stronie imperializmu.

Komuniści po zdobyciu władzy tępili wszelkie przejawy niezależności i wolności. Również w sztuce. Tępili tym bardziej jazz, bo to była muzyka wolnych ludzi i wolnych twórców, opierająca się przede wszystkim na improwizacji. Jak można kontrolować improwizację, jak ją zaplanować.

Nie bez znaczenia był też amerykański, czyli – jak się wówczas oficjalnie mówiło – imperialistyczny rodowód jazzu. Wszystko, co miało jakikolwiek związek z Ameryką było podejrzane i zakazane. Za granie jazzu można było, w najlepszym razie, być usuniętym ze szkoły czy uczelni, stracić artystyczne stypendium, być skazanym na oficjalny ostracyzm.

Mimo szykan muzyka jazzowa w powojennej, bierutowskiej Polsce całkowicie nie zniknęła. Potrzeba wolności, zarówno wśród muzyków, jak i publiczności była ogromna. Jazz był modą i sposobem na życie, językiem którym porozumiewali się ludzie szukający wolności. Opowiedział o nich w filmie „Był jazz” Feliks Falk.

W Krakowie, Gdańsku, Warszawie, Częstochowie i nawet mniejszych miastach powstawały grupy próbujące grać jazz. Często robili to w katakumbach, jak mówili, obok oficjalnej działalności w popieranych przez władzę zespołach.

W 1954 roku powstał zespół Melomani, rok później w Krakowie odbyły się Krakowskie Zaduszki Jazzowe. Również w 1955 roku w Warszawie guru ówczesnego polskiego jazzu, Leopold Tyrmand zorganizował pierwsze Jam Session. Sławne stają się nazwiska muzyków Andrzeja Trzaskowskiego, Krzysztofa Komedy Trzcińskiego, Jana Ptaszyna Wróblewskiego, Andrzeja Kurylewicza. Imprezą symboliczną i przełomową był Sopocki I Międzynarodowy Festiwal Muzyki Jazzowej z sierpnia 1956 roku, uznawany również za moment zwrotny w dokonującej się wówczas rewolucji kulturowej.

- Pewnego sierpniowego dnia 1956 roku – wspominał w „Jazz Forum” Jerzy Duduś Matuszkiewicz, legenda polskiego jazzu – ulica Bohaterów Monte Cassino w Sopocie zapełniła się tłumem młodzieży z instrumentami dętymi i perkusyjnymi, a w powietrzu rozległy się dźwięki muzyki nowoorleańskiej. To była demonstracja niechęci do muzyki emitowanej przez oficjalne radio i apoteoza wolności.

Wśród polskich artystów – wykorzystujący klimat nadciągających zmian dokonujących się w bloku komunistycznym po śmierci Stalina i XX Zjeździe partii sowieckiej – coraz głośniejsze staje się wołanie o zrzucenie socrealistycznego gorsetu. Pojawiają się pierwsze filmy szkoły polskiej, w warszawskim Arsenale odbyła się przełomowa wystawa Młodej Plastyki.

Polscy muzycy jazzowi protestowali, gdy bezpośrednio łączono ich muzykę z polityką. Tego związku nie da się jednak odrzucić w krajach niewolnych, w których muzyka jest wyzwaniem dla rządzących. Tak się działo w Polsce, gdzie muzycy, którzy chcieli być wolni rzucili wyzwanie systemowi. Dlatego znaczenie jazzu było wówczas w Polsce tak duże, daleko wykraczające poza zadymione salki i sale koncertowe.
 

A
A+
A++
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego