Strona główna - Rok Kultury Niezależnej


Fotografia polska lat 80.

W drugą rocznicę podpisania porozumień sierpniowych władza komunistyczna zabiła kilku manifestantów w Lubinie
W drugą rocznicę podpisania porozumień sierpniowych władza komunistyczna zabiła kilku manifestantów w Lubinie
To nie jest kadr z filmu Barei. Tak naprawdę nierzadko wyglądały sklepy w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych
To nie jest kadr z filmu Barei. Tak naprawdę nierzadko wyglądały sklepy w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych
Armatek wodnych milicja używała przy każdej demonstracji
Armatek wodnych milicja używała przy każdej demonstracji

Reportaż i "fotografia socjologiczna" na początku lat 80.

Na początku lat 80., kiedy osłabło ciśnienie awangardy, duże znaczenie zaczął odgrywać reportaż i jego odmiana – fotoreportaż. Sierpniowe strajki i powstanie w 1980 roku "Solidarności", złagodzenie cenzury przyczyniły się do znacznego wzrostu zainteresowania fotografią dokumentalną. Ten gatunek fotografii w następnych latach w dalszym ciągu był rozwijany, a do tej chwili z oczywistych powodów jest mało znany. Trudno ocenić wartość artystyczną tego nurtu, który można nazwać "solidarnościowym", a to z kilku powodów. Najważniejszym wydaje się brak dostatecznych materiałów czy znajomość wielu autorów. Takim nowym talentem wydaje się być Jacek Marczewski, ukazujący w ciekawy i sugestywny sposób wszechobecne zagrożenie. Na pewno polska szara czy nawet beznadziejna rzeczywistość stanu wojennego i związane z tym tragiczne losy wielu Polaków były utrwalane przez szerokie rzesze amatorów. Ponura rzeczywistość lat 80. to nie tylko strajki i manifestacje, ale także ważne, symboliczne i tragiczne wydarzenia, jak śmierć Grzegorza Przemyka czy księdza Jerzego Popiełuszki, wizyty Jana Pawła II, co było przedmiotem zainteresowań związanej z "Solidarnością" agencji fotograficznej "Fotonowa", oraz przygnębiająca, prawie socrealistyczna wizja małych miasteczek czy konserwatywnej, mało rozumiejącej wsi, pogrążonej w mozole ciężkiej pracy. To tylko niektóre potencjalne tematy polskiego reportażu lat 80., który w dalszym ciągu czeka na swoje odkrycie.

Wielkie zainteresowanie społeczne wzbudziła ekspozycja "Wydarzenia. Dokumenty z historii" (komisarz L. Brogowski), na której pokazano zdjęcia z lat 1956, 1966, 1970, 1976 i 1980. Na wystawie tej, przedstawionej w 1981 roku w kilku miastach Polski, oprócz amatorów i anonimów zaprezentowali się Paweł Borkowski, Stefan Figlarowicz, Krzysztof Jakubowski, Witold Węgrzyn, Edmund Chabowski, Zbigniew Gąsior, Zbigniew Kosycarz, Edward Stobiński. Ekspozycja ta była niezwykle przejmującym wydarzeniem ze względu na ujawnienie dużej liczby zdjęć pokazujących okresy nadziei na lepsze jutro i niszczącej siły aparatu przemocy państwowej. Nie były to fotografie, w których chodziło o estetykę, piękno czy wyrafinowanie kompozycji. Wprost przeciwnie, działały one przede wszystkim sugestią prawdy, dramatyzmem przedstawień. Wiele z nich nie było udanych technicznie, co nie przeszkadzało w ich odbiorze, a dodatkowo potęgowało nerwowość i dramaturgię przedstawień.

W 1980 roku w Muzeum Sztuki w Łodzi zorganizowano wystawę "Gdańsk – Sierpień '80", na której fotografie swe pokazali Witold Górka, Bogusław (Sławek) Biegański i Stanisław Markowski. Odnośnie do tej ekspozycji, a także innych z tego okresu, można powiedzieć, że działały one przede wszystkim sugestią i prawdą przedstawień, swoim emocjonalnym wyrazem. W formie wizualnej nie reprezentowały nowej estetyki obrazu fotograficznego, kontynuując najlepsze osiągnięcia polskiego reportażu lat 60. i 70. Rejestrowały życie na gorąco, liczyło się przede wszystkim zachowanie dla potomnych niezwykłych wydarzeń. Stąd wynikał bardzo różnorodny, ale i tradycyjny repertuar środków artystycznych (zdjęcia z bliska, z „żabiej perspektywy" zbliżenie szerokokątnym obiektywem, czasami operowano symbolem lub metaforą).

Dużą wystawą pokazującą robotniczy protest w Stoczni Gdańskiej w 1980 roku była ekspozycja "Wydarzenia", zaprezentowana w Starej Galerii ZPAF w Warszawie. Wystawiali B. Biegański, Erazm Ciołek, W. Górka, Adam Hayder, K. Jakubowski, St. Markowski, Jan Morek, Grzegorz Nawrocki, Bogusław Nieznalski, Maciej Osiecki, J. Rydzewski, Mirosław Stępniak, Włodzimierz Wasyluk i Mirosław Zabiełło. Mimo wielu wartościowych zdjęć, coraz bardziej zwracał uwagę fakt braku określenia czy sprecyzowania konkretnej formy wypowiedzi.

Mówiąc o reportażu z początku lat 80. koniecznie trzeba wspomnieć o sympozjum i wielkiej wystawie – I Ogólnopolskim Przeglądzie Fotografii Socjologicznej, zorganizowanych przez Andrzeja Baturo w Bielsku-Białej w listopadzie 1980 roku. Pokazano na niej osiem wystaw (m.in. historyczną – XIX-wiecznej fotografii etnograficznej, zdjęcia ze "Świata" z połowy lat 50., "Rodzinę szczecińską", "Huta – Dom – Rodzina"), w tym trzy główne: "Z perspektywy lat 1945–1970", "Dokumenty czasu 1979–1980" i "Nowe aspekty fotografii socjologicznej". Należy podkreślić, że tylko niewielka liczba zdjęć znana była wcześniej z prasy, co wiązało się z drastycznym działaniem cenzury, niedopuszczającej do ukazywania negatywnych przykładów życia w PRL. Po raz kolejny uwagę przykuwał wielki zestaw pokazujący Sierpień 1980. Alfred Ligocki słusznie zauważył że "(...) w przygniatającej większości były to notatki reporterskie, ukazujące tylko powierzchnię zjawisk". Prace wielu fotografów podobały się, m.in. nagrodzony cykl Piotra Borowicza "Dworzec", drastyczne sceny Jacka Sielskiego ("Odchodzący świat – np. bójka przy hałdzie węgla") oraz zdjęcia Witolda Kulińskiego, Bolesława Kubicy i Macieja Osieckiego. Obraz współczesnej Polski przedstawiał się nie najweselej – szary i pesymistyczny, z przemilczanymi, ale już ujawnionymi negatywnymi stronami życia. Wystawa ta była najważniejszą ekspozycją po wojnie, ukazującą w tak szerokim charakterze fotografie społeczną.

Termin "fotografia socjologiczna" to umowne określenie fotografii o tematyce społecznej, wykonywanej najczęściej na zamówienie prasy, rzadziej dla reportażu z myślą o wystawach. Jest to typ fotografii rozwijanej od około 1975 roku do początku lat 80., reprezentujący określony pogląd na polską rzeczywistość, pokazujący bez zakłamań i sztampy realia codziennego życia. Jest to tendencja przeciwstawna pozostałościom po socrealizmie, skierowana przeciwko oficjalnej propagandzie państwowej, wyraz postawy twórczej, ale i politycznej, związany z wystąpieniem młodego pokolenia reporterów warszawskich tygodników: "ITD.", "Razem" i "Perspektywy". Do najwybitniejszych z nich należą: B. Biegański, A. Baturo, A. Hayder, Anna Musiałówna, Dorota Bilska, Tomasz Tomaszewski, Krzysztof Pawela. Koniec lat 70. zaznaczył się gwałtownym rozwojem tego typu fotografii. Młodych reporterów nazwano "szkołą ostrego widzenia".

Istnieje także inne rozumienie pojęcia "fotografia socjologiczna", znacznie szersze od wyżej prezentowanego, nazywane także fotografią społeczną trwającą od początku historii PRL do chwili obecnej, a oznaczające nie tylko formację pokoleniową, ale całokształt polskiego reportażu, ukazujące negatywne przejawy codziennej rzeczywistości, krytykę (w różnorodny sposób rozumianą) tego, czego nie można było ujawnić w oficjalnej prasie. W latach 80., ze względu na gorset cenzury, nie mogło być ujawnione prawdziwe oblicze polskiej fotografii związanej z tym rodzajem fotografii.

Ważnym elementem reportażu były tematy związane z wizytami papieża w Polsce. Dobre recenzje zyskała wystawa "Ojczyzna moja", poświęcona II pielgrzymce Jana Pawła II do Polski, która miała miejsce w kościele w Mistrzejowicach w Krakowie. Brali w niej udział: A. Bujak, P. Augustynek, Anna Bohdziewicz, P. Dylik, St. Markowski, J. Pałasz, A. Stawiarski i J. Szot. Ta linia reportażu wkracza w pole tzw. "sztuki przy Kościele".

"Sztuka przy Kościele" a fotografia

W pejzażu sztuki polskiej szczególne miejsce zajmowała tzw. „sztuka przy Kościele" (określenie Mariusza Wieczorkowskiego), której wystawy odbywały się w największych miastach Polski. W określeniu "sztuki przy Kościele" nie rozumiem wyłącznie twórczości wyrażającej sacrum, związanej z religijnością i duchowością człowieka. Była to tylko jedna z jej najważniejszych możliwości. Drugi bardzo ważny nurt stanowiła sztuka patriotyczno-polityczna mająca kultywować wiarę w zwycięstwo ideałów Sierpnia 1980. Ten nurt ilustrował polską rzeczywistość stanu wojennego oraz okres pełen napięć społecznych po jego odwołaniu. Istniała także pokaźna grupa artystów, którzy skupili się przy Kościele po rozwiązaniu ZPAP, oraz zwykli koniunkturaliści sądzący, że nawet w ekstremalnie trudnych warunkach, pod nowym mecenatem można zrobić karierę artystyczną. Stąd m.in. wynikała różnorodność form stylistycznych „sztuki przy Kościele". Nawiązywano do różnych tendencji i kierunków, zaczynając od malarstwa „nowej ekspresji", przez fotorealizm, po malarstwo w typie abstrakcji geometrycznej i aranżacje przestrzenne o awangardowym pochodzeniu oraz twórczość naiwną.

W najważniejszych wystawach „sztuki przy Kościele" od samego początku brali udział fotografowie oraz artyści posługujący się wynalazkiem Daguerre'a. W najbardziej znaczącej wystawie, a właściwie interdyscyplinarnym przedsięwzięciu, w „Znaku †" (VI 1983), którego naczelną zasadą był ekumenizm światopoglądowy, pokazano duże zespoły zdjęć: Eugeniusza Lokajskiego z powstania warszawskiego, Mariusza (Jerzego) Wieczorkowskiego, Zofii Rydet ("Zapisy socjologiczne") i Adama Bujaka. Zaprezentowano również, często anonimowo, fotografie: Piotra Barącza, Janusza Bąkowskiego, Anny B. Bohdziewicz, Jerzego Borowskiego, Waldemara Czechowskiego, E. Ciołka, Leszka Fidusiewicza, Marka Gołowacza, Aleksandra Górskiego, Marka Grygiela, Pawła Kwieka, Mariusza Hermanowicza, Włodzimierza Krzemińskiego, Jacka Kucharczyka, Witolda Kulińskiego, Jana Kupsia, J. Sergo Kuruliszwili, Jerzego Lewczyńskiego, Janusza Lirskiego, M. Osieckiego, K. Paweli, Leszka Pękalskiego, Wojciecha Plewińskiego, Wł. Pniewskiego, Wojciecha Prażmowskiego, Janusza Rydzewskiego, Jerzego Sabary, Bogdana Sarwińskiego, Bogusława Nieznalskiego i Grzegorza Zygiera. Był to przede wszystkim wynik działania Niny Smolarz, która w wystawach organizowanych przez J. Boguckiego w dużej mierze decydowała o doborze zdjęć i fotografów. Niektórzy z nich, jak np. G. Zygier i B. Nieznalski, nie wiedzieli, na jakiej ekspozycji ich zdjęcia będą prezentowane. Jest to o tyle zrozumiałe, że wystawa była przygotowywana w konspiracji, w sytuacji polskiego undergroundu. Z innych artystów, którzy zaprezentowali interesujące prace, można wymienić Włodzimierza Borowskiego, Jerzego Tchórzewskiego, Stefana Gierowskiego i Jerzego Kalinę. Należy podkreślić bardzo wysoki poziom artystyczny całości wystawy, którego w następnych pokazach nie udało się już osiągnąć. Było to także doświadczenie nowych stanów ducha, co wystąpiło najjaskrawiej u twórców takich jak M. Wieczorkowski, który mówił: „Być może jesteśmy na przedpolach procesu resakralizacji świata, gdzie dopiero coś miga i błyska, lecz to nie jest pełne słońce. Otóż w pewnym momencie na Żytniej zapaliło się Słońce, w tej ruinie ludzie odnaleźli miejsce święte. Tam sztuka nie była w ogóle potrzebna. Było tam natomiast głębokie przeżycie religijnej wspólnoty i autentycznej obecności sacrum". (Dobre miejsce? [dyskusja o sztuce z udziałem J. Boguckiego, M. Wieczorkowskiego, N. Smolarz, Bogdana Kraśniewskiego, Jerzego Puciaty], opr. Krzysztof Kłopotowski, „Przegląd Katolicki 1985 nr 1).

Od V-X 1984 roku w tym samym miejscu na Żytniej odbywały się „Spotkania ze sztuki", w których brało udział wielu artystów głównie z Warszawy. Występowała m. in. Scena Plastyczna KUL-u, Teatr Ósmego Dnia. Ze środowiska fotograficznego swe prace pokazali E. Ciołek, M. Wieczorkowski, Wł. Krzemiński, P. Kwiek, M. Goliszewski.

W XI 1984 roku w ramach obchodów Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej A. Bohdziewicz zaprezentowała wystawę „Kapliczki" – o wyrazie jakby etnograficznym, ale zarazem symbolicznym. Przedstawiła bowiem stan zachowania kapliczek w Warszawie, ich trwanie i obecność we współczesnym wielkim mieście.

Wartościowa i głośna ekspozycja „Apokalipsa – Światło w ciemności" zorganizowana była w kościele św. Krzyża. Składała się z dwóch części. W kościele dominowały cztery aranżacje przestrzenne (Wł. Borowskiego, J. Kaliny, Grzegorza Kowalskiego i Romana Woźniaka), mające się wzajemnie dopełniać. W przylegającej do świątyni sali katakumbowej zaprezentowano dzieła sztuki, fotografie i teksty związane z tematem wystawy. Podobnie jak przy innych wystawach, co ważne, odbywały się również spotkania dyskusyjne, muzyczne, poetyckie, działania parateatralne. Organizator pokazu J. Bogucki pragnął stworzyć nową jakość artystyczna – „przestrzeń psychiczną", wytworzoną przez artystów i widzów, która miała być zaprzeczeniem normalnej muzealnej wystawy. Chciał również pokazać, że sztuka nowoczesna doskonale daje się zaadaptować do nowego miejsca – kościoła, i nowej funkcji. Swe fotografie pokazali: A. Bujak, E. Ciołek, M. Wieczorkowski, M. Hermanowicz, Zbigniew Markiewicz, J. Rydzewski, Tomasz Tuszko, oraz po raz kolejny wykorzystano zdjęcia E. Lokajskiego. Symbolem tej wystawy jest monumentalna, przejmująca, ale pełna wdzięku realizacja z rzeźbami Józefa Łukomskiego. U stóp postaci pod szklanymi płytami umieszczone były dokumentalne zdjęcia, a wrażenie i nastrój potęgowały palące się świece.

W X 1985 roku w kościele Miłosierdzia Bożego na Żytniej, który swą architekturą doskonale nadawał się do symbolicznych i przejmujących autentyzmem prezentacji, Marek Rostworowski zorganizował wystawy „Niebo nowe i ziemia nowa?". Obok obrazów figuratywnych i abstrakcyjnych pokazano rzeźbę, instalacje i fotografie (A. Bujaka i St. Markowskiego), dokumentujące ostatnie lata – wydarzenia związane z życiem Jana Pawła II oraz Sierpień 1980, które miały zwiastować nowy etap – nie tylko historyczny, ale i duchowy. Ekspozycja, podobnie jak poprzednie, unaoczniła dwa fakty. Po pierwsze, krytyka podkreślała wiarygodność i obiektywną prawdę pokazaną przez fotografie (reportaż z Sierpnia '80 oraz tragiczne lata stanu wojennego) w przeciwieństwie do bardzo różnego poziomu artystycznego malarstwa, grafiki, instalacji.

W Łodzi przy kościele jezuitów działała galeria, która w latach 1984–1985 była prowadzona przez Janusza Zagrodzkiego, Jaromira Jedlińskiego, J. Robakowskiego i A. Mikołajczyka. W 1985 roku pokazano w niej dużą wystawę „Zapisów socjologicznych".

W nurcie „sztuki przy Kościele" największą popularność zdobyła A. Bohdziewicz, pokazująca rożne fragmenty „Fotodziennika”, tworzonego od 1982 roku. Przedstawiała w nim odczuwaną przez siebie polską rzeczywistość, zarówno życie rodzinne, krąg znajomych czy paradoksy życia codziennego. Jej fotografie komentowane są krótkimi, lakonicznymi zdaniami, także z nutą ironii, jak to robił kilka lat wcześniej M. Hermanowicz. Zwraca uwagę fakt, że oprócz zdjęć będących przykładem recepcji nowej fotografii amerykańskiej, autorka, niekiedy w zależności od potrzeby, posługuje się zdjęciami o proweniencji piktorialnej czy tradycyjnego reportażu. Jej wizja w sugestywny sposób pokazuje Polskę przygnębienia (kolejki, puste półki sklepowe), strajków, czasami wesołych chwil. W tym typie fotografii (dziennik, diariusz) jej zdjęcia na pewno należą do najciekawszych, zwraca uwagę perfekcja wykonania.

Interesujący jest również, niemający nic wspólnego ze sztuką o aspekcie politycznym „Notatnik c.d. (z dnia na dzień)” Jana Jerzego Madejskiego i prace M. Maka-Gołowacza, korzystającego ze zdjęć amatorskich, rodzinnych, które to idee z powodzeniem przez lata rozwija J. Lewczyński.

Do najwybitniejszych przedstawicieli „sztuki przykościelnej", oprócz M. Wieczorkowskiego i A. Bohdziewicz, należą również Z. Rydet i E. Ciołek.

Reasumując, „sztuka przy Kościele" odegrała znaczącą rolę w kulturze polskiej lat 80. Z kręgu fotograficznego uczestniczyło w nim kilka indywidualności. Nurt ten nie miał własnego stylu. Typowe było operowanie środkami wypowiedzi artystycznej, wypracowanymi w latach wcześniejszych przez awangardę, w przeciwieństwie do najczęściej reportażowej fotografii. Całość tego nurtu osłabiona została przez zbyt dużą liczbę słabych prac o obliczu dewocyjno-patriotyczno-politycznym, co przesłaniało dokonania o zdecydowanie artystycznym wyrazie.

Krzysztof Jurecki

A
A+
A++
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego